Tartaki mają swój zapach…

Od pięciu lat dużym paradoksem naszej rodziny jest fakt, że miejsce, które uważamy za DOM nie jest przestrzenią naszego stałego pobytu, ale celem wypraw, które – w sercach naszych i naszych dzieci – wywołują największe emocje.

Komańcza…

Brama w Bieszczady. Wieś w południowo-wschodniej Polsce położona w województwie podkarpackim, w powiecie sanockim, w dolinie rzeki Osławicy i potoku Barbarka. Przestrzeń wypełniona wieloma kulturami, wyznaniami, ale przede wszystkim życzliwością ludzi: zarówno tych, którzy są naszymi sąsiadami, jak i tych, którzy w rozległych Bieszczadach po prostu żyją.

DOM…

Dom wypełniony zapachami drewna, żywego ognia, dom ze skrzypiącymi podłogami, dom którego progi zawsze są otwarte. Przestrzeń daleka od ideału nienagannego wykończenia, zimnych betonowych konstrukcji, prostych ścian, designerskich mebli. Konstrukcja, w której znamy każdą deskę, zawór, gwóźdź. Dom będący schronieniem przed kaprysami górskiej pogody, dający bezpieczeństwo i ciepło (oddawane nie tylko z szamotowych cegieł komina).

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

 

Wyglądasz przez okna takiego domu i jesteś w stanie prosto zaplanować swój dzień. Przyglądasz się pogodzie. Widzisz chmury szukasz zajęcia w środku, widzisz słońce – otwierasz drzwi od drewutni. Kiedy przychodzi sobota – obowiązkowo – wyciągasz kosiarkę. Przy śniegu, na który czekasz od momentu, gdy wszystkie liście opadną z buków, wyciągasz szuflę i rozpoczynasz zimowe dzieło. Siadasz przy drewnianym stole przed domem, z kubkiem gorącej kawy i zastanawiasz się, czy takie życie nie jest prawdziwsze. Zaczynasz tęsknić za dziecięcym pojmowaniem pór roku, kiedy każda miała swój sens.

Kiedy kończą Ci się półki na książki jedziesz do tartaku…

Tartaki mają swój zapach. Szukasz desek. Nagle zdajesz sobie sprawę, że z desek można zrobić właściwie wszystko: drewutnie, taras, dom, domek dla dzieci, piaskownice, stół, półki, płot. Mimowolnie wracasz wówczas do kolejek przy kasie w Ikei…

Lidka też mówi, że z desek można zrobić wszystko, mówi że nie musi być „na bogato”, że może być prosto i zwyczajnie, że ważny jest pomysł.

Szukasz pomysłu.

Przy kolejnym łyku kawy przyglądasz się ludziom zmierzającym do Cerkwi. Rozeznajesz reguły każdego dnia – powszedniego, świątecznego. Reguły, które porządkują czas i przestrzeń. Zastanawiasz się nad tymi, które określają ciebie – pośpiech, stres poranka, by tylko zdążyć z rozwożeniem wszystkich na czas do szkół, przedszkoli, pracy.

Tu dzieci też chodzą do szkoły.

Kiedy kończy się kawa wracasz do domu, dokładasz do pieca. Ściągasz czajnik z kuchni. Dolewasz kawę do kubka. Planujesz małe rzeczy. Czasem wydaje ci się, że tych dużych nie trzeba planować. Reguły są proste, powtarzalne – dają bezpieczeństwo nam i dzieciom. Odpoczywasz od klaksonów, sygnałów karetek, dzwonków tramwajów, nieustannego szumu ulic. Do miasta nie jest daleko – czasem trzeba pojechać: bo zakupy, bo bankomat, bo taka czy inna potrzeba.

Zmrok przychodzi jakby szybciej. Życie zaczyna się w domach. Czasem przejedzie samochód. Dobrze wiesz – czy to sąsiad, czy zabłąkany turysta z Cisnej (samochody turystów jeżdżą jakby inaczej). Przynosisz drewno na noc. Dzieci zasypiają na górze. Zapada cisza. Słuchamy z Dominiką ciszy. Wydaje nam się, że cisza nigdzie nie brzmi lepiej, jak w Bieszczadach. Muzyka też nigdzie nie brzmi lepiej. Dźwięki są jakby pełniejsze i żaden nie jest bez znaczenia.

Przyglądamy się drewnianym ścianom. Sęki, pęknięcia, krzywizny. W rozmowie zawsze poruszamy wątek, jak niewiele trzeba (że proste ściany nie dają szczęścia). Psy zaczynają szczekać. Może lis, może z łańcucha zerwał się pies sąsiada zza rzeki, może przebiegła łasica. Gasną światła na ulicy. Jest ciemno, zupełnie ciemno. Widać tylko gwiazdy – kolejny raz łapiesz się na tym, że nigdy nie myślałeś, że jest ich tak wiele. Wydaje ci się, że drogą mleczną nie dojedziesz do Warszawy, bo jej tam nie widać. Kocica wraca do domu na noc.

Dukla, Krosno, Sandomierz, Zwoleń, Kozienice, Góra Kalwaria, Warszawa…

Im dalej w las…

Filip

P.S. Szukamy pomysłu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s